A ja żem jej powiedziała – Katarzyna Nosowska

Categories KsiążkaPosted on
Katarzyna Nosowska, A ja żem jej powiedziała

Parę miesięcy temu dowiedziałam się, że Katarzyna Nosowska publikuje kilkuminutowe filmiki, gdzie szczerze mówi o życiu. Zdobywają one rzesze fanów i cały czas cieszą się niesłabnącą popularnością. Postanowiłam obejrzeć, a potem przeczytałam książkę.

View this post on Instagram

Święta – magiczny, rodzinny czas, kiedy można trochę zwolnić. Jest czas na rodzinne spotkania i wieczorne czytanie. Pod #choinką znalazłam "A ja żem jej powiedziała". Mój Aniołek wiedział, czym mnie obdarować 😍. Już nie mogę doczekać się wieczoru, by zacząć #czytac 😊. Teraz zmykam do rodzinki, a Wam składam trochę spóźnione życzenia spokojnych, rodzinnych Świąt, wypełnionych tym, co miłe i wymarzone. Odpoczywajcie, czytajcie i świętujcie tak, jak lubicie 😊. Wesołych Świąt! #bookstagram #ksiazkapodchoinke #merrychristmas #choinka #reindeer #ajazemjejpowiedziala #kochamczytac #rodzinnyczas #recenzuje_pl #ksiazkadobranawszystko

A post shared by  Cześć! To ja, Magda. (@recenzuje_pl) on

A ja żem jej powiedziała

„A ja żem jej powiedziała” to zbiór krótkich felietonów, które podejmują różne tematy.  Właściwie każdy rozdział to inny temat. Kaśka pisze między innym o show biznesie, celebrytach, współczesnych modach, o tym, jak wielki wpływ mają na nasze życie media społecznościowe, o partnerstwie i związkach. Nie kreuje się na ekspertkę, pisze z pozycji osoby obserwującej i przerabiającej dokładnie te same tematy. Nie ma wywyższania się i narzucania innym swoich poglądów. Niektóre rozdziały bawią do łez, inne zaskakują swoją goryczą, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę i jednocześnie zaletę – są szczere. Nosowska umie swoje spostrzeżenia ubrać w słowa i dzięki temu trafia do tak szerokiego grona odbiorców.

W książce „A ja żem jej powiedziała” przeglądamy się jak w lustrze i zaczynamy myśleć. Jak nie zastanowić się na przykład nad następującym słowami Kaśki: ” Puste naczynie dla zbłąkanego wędrowca na wigilijnym stole jest po to, żeby było, ale żeby, broń Boże, nikt obcy nie przyplątał się do wspólnego stołu. Polska tradycja…” Uważam, że trafiła w sedno i uchwyciła nasze kompleksy, zacofanie i bolączki.

„Ta książka to petarda”. Czytałam ją z zainteresowaniem, gdyż sądziłam, że skupia się jedynie na tych śmiesznych aspektach życia. Zaskoczyła mnie treścią, a sama autorka dystansem do siebie i szczerością. Warto przeczytać.