„Dzieci sekty” Mariette Lindstein

Categories KsiążkaPosted on
„Dzieci sekty” Mariete Lindstein

Seria „Sekta z Wyspy Mgieł

W ostatniej części trylogii „Sekty z Wyspy Mgieł” możemy przekonać się, że proces wychodzenia z sekty jest długi i trudny.

Wydarzenia z tej części rozgrywają się piętnaście lat później. Sofii wydaje się, że wszystko, co złe jest już za nią. Ma męża Benjamina, który razem z nią był w sekcie i córkę Julię. I choć wydawać by się mogło, że żyją w spokoju i wyzwolili się spod wpływu Oswalda, tak naprawdę sekta wyciągnie po Sofię znów swoje macki.

Franz Oswald pojawia się w mediach

Huragan Herkules, który nawiedza Szwecję i powoduje ogromne straty, sprawia, że w mediach znów pojawia się Franz Oswald. Wywiera niesamowite wrażenie na córce Sofii. Uważa go za diabelnie przystojnego i charyzmatycznego mężczyznę, którego za wszelką cenę chce poznać. Gdy Julia wraz z klasą wyjeżdża na wycieczkę na Wyspę Mgieł, Sofia czuje dziwny niepokój. W głębi duszy wie, że Franz znów będzie chciał pojawić się w jej życiu.
Równocześnie z tymi wydarzeniami dowiadujemy się, że w sekcie przebywają synowie Oswalda – Vic i Thor. Dorastają w atmosferze strachu i kłamstw, a ich dzieciństwo w niczym nie przypomina beztroskich lat rówieśników spoza sekty.

Franz Oswald znów ogarnięty jest obsesją na punkcie Sofii. By ją zwabić na Wyspę Mgieł uderzy w najczulszy punkt i posłuży się jej córką. Dla swojej chorej obsesji poświęci także życie swojego syna.

Po lekturze trylogii w jasny i wyraźny sposób dotarło do mnie, że do sekty łatwo wejść, ale niezmiernie ciężko ją opuścić. Ma wpływ na całe życie i tylko nieliczni mają okazję z niej uciec. Niszczy poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. W chorym umyśle przywódcy czają się okrucieństwa, o których nam się nie śniło. Wręcz sam nasuwa się cytat „ludzie ludziom zgotowali ten los”.
Myli się ten, kto sądzi, że sekta przyciąga jak magnes tylko ludzi słabych, podatnych na wpływy, którzy są często w trudnym momencie życia. Może do sekty trafić każdy. W takich historiach tkwi przestroga, by ślepo nie ufać żadnej ideologii. Historia życia autorki jest tego najlepszym przykładem.

Sekta z Wyspy Mgieł” przytłacza ogromem emocji, niedowierzaniem, że człowiek może tak traktować drugiego człowieka. Pomimo tego warto ją przeczytać, koniecznie zaczynając od pierwszej części. Może dla kogoś będzie przestrogą i ocali życie. Po tej historii, która mogła przydarzyć się każdemu, jeszcze bardziej doceniam wolność i to, że nikt nie dyktuje mi, jak mam żyć i jakie mieć poglądy.