Jojo Moyes – „Moje serce w dwóch światach”

Categories KsiążkaPosted on
JoJo Moyes Moje serce w dwóch światach Recenzuje

Jojo Moyes – „Moje serce w dwóch światach”

Stosunkowo niedawno przeczytałam pierwszą część historii o Lou Clark „Zanim się pojawiłeś”, bo przyznam szczerze, że trochę nie rozumiałam fenomenu Moyes i choć wcześniej miałam kilka razy okazję do lektury, to jakoś zawsze odkładałam ją na później. Nie oglądałam też filmu. Pewnego dnia podczas zakupów książka „Zanim się pojawiłeś” dosłownie sama wpadła mi do koszyka, a że miałam wówczas ochotę na jakąś romantyczną historię to zaczęłam ją czytać po przyjściu do domu. Z każdą przeczytaną stroną zaczynałam wsiąkać w nią tak bardzo, że ciężko mi było przestać czytać. Na przemian pojawiały się łzy wzruszenia i wybuchy śmiechu i zrozumiałam fenomen tej powieści – Lou Clark to dziewczyna, którą mogłaby być jedna z nas. Wzbudza sympatię czytelników i po kilkudziesięciu stronach traktuje się ją jak swoją przyjaciółkę.

Szybko przeczytałam drugą część pt. „Kiedy odszedłeś”, która mnie jednak nieco rozczarowała i właśnie wtedy dowiedziałam się, że będzie trzecia część „Moje serce w dwóch światach”.

Lou przeprowadza się do Nowego Jorku

W ostatniej części Lou przeprowadza się do Nowego Jorku – miasta, które nigdy nie śpi, w którym wszystko jest możliwe. Dla pracy porzuca swoje dotychczasowe życie i dobrze zapowiadający się związek z ratownikiem Samem. Dostaje pracę jako asystentka ekscentrycznej bogaczki i odkrywa, że życie bogaczy wcale nie jest tak kolorowe, jak się wydaje. Za wielką fortuną kryją się tajemnice, kłamstwa i problemy. Ludzie ci wcale nie są szczęśliwi, choć na pierwszy rzut oka sprawiają takie wrażenie. Lou coraz bardziej zwraca na ten aspekt uwagę. Komplikuje się także jej sytuacja uczuciowa – coraz częściej dochodzi do nieporozumień z Samem. Wtedy właśnie na drodze Lou pojawia się Josh, który bardzo przypomina jej zmarłego Willa. Dziewczyna zaczyna myśleć, że może to on, a nie Sam jest jej szczęściem i miłością.

Moje serce w dwóch światach” to ciepła, optymistyczna opowieść, którą czyta się z zapartym tchem. Mamy w niej do czynienia z wewnętrzną przemianą bohaterki i odkrywaniem swojej drogi do szczęścia. Lou w końcu odzyskuje poczucie własnej wartości i jest po prostu szczęśliwa. Czerpie z życia pełnymi garściami, pozwala sobie na momenty zwątpienia, ale dalej zachowuje swoją oryginalność. Dzięki temu zaczyna realizować dewizę Willa – „po prostu żyj”.

Książka pozytywnie mnie zaskoczyła, gdyż po drugiej części spodziewałam się raczej, że ostatnia będzie „taka sobie”. Można powiedzieć, że „Moje serce w dwóch światach” to zakończenie serii w całości skupione na Lou Clark. Przemierzamy z nią długą drogę wewnętrznej metamorfozy i przewartościowania swojego życia. Lou z tej przemiany wychodzi zwycięsko – jest silną, pewną siebie, kochająca i kochaną kobietą, dla której świat stoi otworem. Bez względu na to, z czym jeszcze przyjdzie się jej zmierzyć wie, że wszystko będzie dobrze.