„Nikt nie idzie” nowa książka Jakuba Małeckiego

Categories KsiążkaPosted on
Jakub Małecki - Nikt nie idzie

Jakub Małecki - Nikt nie idzieNikt nie idzie” to nowa powieść Jakuba Małeckiego. Autor tym razem mnie zaskoczył – brak w niej licznych powrotów do przeszłości. Tłem książki nie są malownicze wioski rodem z zamierzchłych czasów. Małecki miejscem akcji uczynił miasto, nie znajdziemy także w „Nikt nie idzie” tego typowego dla twórczości autora, realizmu magicznego.

„Nikt nie idzie”

Powieść ma trzech głównych bohaterów – Klemensa, Olgę i Igora. Ich losy łączą się jak puzzle, bo wszyscy są mocno doświadczeni przez życie.

Olga nie pasująca do realiów współczesnego świata, zagubiona w rzeczywistości i ciągle poszukująca swojego miejsca i sposobu na życie. Niby ambitna, zdolna i młoda, a obdarzona bagażem doświadczeń, które przygniatają ją do ziemi i nie pozwalają wznieść się na wyżyny swoich możliwości.
Klemens – niepełnosprawny mężczyzna z duszą chłopca, którego Olga poznaje w przełomowym momencie jego życia. Cała jego uwaga zwrócona jest na plecak z kolorowym balonami, które są całym jego światem.
Igor – były narzeczony Olgi, jej wielka miłość, która zaważyła na całym życiu. Olga podświadomie wciąż wraca do tej relacji, bo wie, że porzucenie Igora to była jej decyzja. Decyzja złożona z niedopowiedzeń, z przekonania, że tak będzie lepiej. Igor myśli, że coś z nim jest nie tak, bo wszyscy go porzucają. Wiąże się to ściśle z jego przeszłością, którą odkrywamy w trakcie lektury.

W powieści mocno zarysowane są wątki przemijania, tęsknoty i miłości. Nie jest to jednak kolejna banalna historia o tym uczuciu. Każde słowo w „Nikt nie idzie” jest przemyślane i doskonale wyważone. Wręcz czuje się buzujące w bohaterach emocje. Są one niezwykle trudne i bolesne, bo jak inaczej można przeżyć utratę rodziców, czy bliskiej osoby.

Bohaterowie boksują się z życiem, niby idą do przodu, lecz coś ciągle każe im patrzeć w tył. W konsekwencji żadne z nich nie jest w pełni szczęśliwe.

Takie rzeczy się zdarzają

Uderzająca w powieści jest świadomość, że tak naprawdę „takie rzeczy się zdarzają”, a ludzi takich, jak Olga, Igor czy Klemens jest mnóstwo wokół nas. W każdym z nas buzują emocje i tli się często podskórny lęk. Dzięki temu powieść „Nikt nie idzie” ma wymiar uniwersalny i jestem przekonana, że każdy, kto ją przeczyta, znajdzie w niej cząstkę siebie.
Nie jest to książka łatwa, przy której można się dobrze bawić. Zostaje w głowie na długo. Jakub Małecki znów udowadnia, że w czasach, gdy niemal codziennie wydawane są jakieś książki, jego powieści są perełkami na rynku wydawniczym, po które trzeba sięgnąć. Dawno nie było takiego autora.

Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki „Nikt nie idzie” dziękuję Wydawnictwu SQN.