Trafikant – Robert Seethaler

Categories KsiążkaPosted on
Trafikant - Robert Seethaler

Trafikant” to druga po „Całym życiu” powieść Roberta Seethalera. Autor ma swój styl, opowiada niby prostą historię, jakich wiele, lecz robi to w taki sposób, że urzeka czytelnika od pierwszej strony.

Na początkowych stronach „Trafikanta” poznajemy Franza – głównego bohatera powieści. To siedemnastolatek, który wiedzie spokojne życie w prowincjonalnym miasteczku nad jeziorem. Jego życie przypomina sielankowy obrazek – nie ma obowiązków i nie musi zastanawiać się nad przyszłością. W domu rodzinnym żyje jak pączek w maśle, otoczony opieką matki. To na jej barkach spoczywa zabezpieczenie bieżących potrzeb oraz przyszłości dla niej i syna. Jest jej trochę łatwiej, gdyż zamożny mężczyzna, który przez jakiś czas był jej kochankiem pomaga jej finansowo. Wszystko ma jednak swój koniec i gdy pewnego dnia umiera, matka Franza traci swoje główne źródło utrzymania. Jest zmuszona wysłać Franza „w świat” – do Wiednia, gdzie jej dawny znajomy Otton Trsnjek prowadzi trafikę, a chłopak ma być jego pomocnikiem.

„Trafikant” to wielowątkowa powieść o życiu i dojrzewaniu.

To właśnie w przedwojennym, pięknym Wiedniu, u schyłku lat 30. Franz zaczyna dojrzewać do życia i do miłości, by w końcu stać się odpowiedzialnym młodym mężczyzną. Ma dużo nowych obowiązków i musi przyswoić wiele informacji niezbędnych w pracy. Jego praca jest nietypowa – całymi dniami tkwi na niskim stołku koło drzwi, czyta gazety, obserwuje pracę Ottona i zachowania klientów, a także stopniowo poznaje stałych klientów trafiki, a wśród nich najważniejszego – doktora Zygmunda Freuda. Chłopak jest nim zafascynowany, a z czasem Freud staje się kimś w rodzaju dobrego znajomego, który zaraża go „wirusem” filozoficznego myślenia.

Franz poznaje smak miłości – zakochuje się pierwszy raz

W Wiedniu Franz poznaje smak miłości – zakochuje się pierwszy raz w Anezce, która jest Czeszką. To właśnie Freud podpowiada mu, co zrobić, by zdobyć jej względy. Jednak pierwsza miłość, jak to zwykle bywa, rozpoczyna się burzliwie i szybko kończy. Anezka pojawia się, by za chwilę zniknąć, a Franza dręczy poczucie niespełnienia. To historia miłosna, jakich wiele, a jednak ma to „coś”, gdyż dzięki niej obserwujemy dojrzewanie chłopaka.

Tymczasem sytuacja polityczna w Wiedniu staje się coraz bardziej napięta. Ludność żydowskiego pochodzenia staje się prześladowana i nawet sąsiedzi, którzy do tej pory darzyli Żydów sympatią stają się nazistami. Franz obserwuje to z niedowierzaniem, kilkukrotnie za obsługiwanie Żydów w trafice zostają wybite szyby i pomazane krwią drzwi. W Wiedniu tworzą się oddziały gestapo. Pewnego dnia pod pretekstem sprzedaży nielegalnych pism pornograficznych zostaje aresztowany pracodawca Franza. Chłopak robi wszystko, by wyciągnąć go z aresztu, lecz bezskutecznie. Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Przeczytajcie sami.

Trafikant” to wielowątkowa powieść o życiu i dojrzewaniu. Nie ma w niej ani jednego zbędnego zdania, a każdy wyraz jest na swoim miejscu. To pochwała prostoty, która w żaden sposób nie ujmuje niczego z treści. Napisana pięknym językiem zachwyca od pierwszych stron i wciąga w losy bohaterów przedstawione na tle przedwojennego Wiednia. Franz, Otton, Freud – każdego dzięki tej powieści możemy poznać bliżej i polubić. Autor jest szczery wobec czytelnika i to się czuje. „Trafikant” to piękna, godna polecenia książka, która zauroczyła mnie i sprawiła, że chcę takich historii więcej.

 

Zapraszam na mojego Instagrama: @recenzuje_pl

https://www.instagram.com/p/Bt8cGC9B97O/